Fenomenalny pojedynek rozegrał w popołudnie niedzielne najlepszy zawodnik naszej drużyny narodowej, czyli Lewandowski. Trzeba przyznać, że właściwie w pojedynkę ograł drużynę Herthy Berlin. Nasz kapitan rozegrał pełne 90 minut. Na placu gry mogliśmy podziwiać innego Polaka, czyli Krzysztofa Piątka, który wszedł w drugiej części spotkania. Udało mu się zaliczyć decydujące podanie przy golu zawodnika z zespołu. Druga część meczu była naprawdę emocjonująca.

Bayern Monachium przeżył ostatnio trudny okres siedmiu dni. Najpierw ponieśli porażkę z zespołem z Hoffenheim. W środowy wieczór pokonali ekipę z Dortmundu 3:2 w spotkaniu o Superpuchar ligi niemieckiej. Mecz z drużyną ze stolicy miał zaprezentować, że brak wygranej przed tygodniem to jedynie przypadkowe zdarzenie. Zwłaszcza Lewandowski Robert pragnął pokazać się z świetnej dyspozycji. Do starcia z drużyną ze stolicy Niemiec nasz kapitan miał w swoim dorobku jednego gola w niemieckiej Bundeslidze.

Fantastyczna druga część pojedynku!

Zawodnicy Bayernu Monachium solidnie weszli w ten mecz. Od samego początku pojedynku niezwykle energiczny na murawie był Lewandowski. Miał okazję na zdobycie gola, jednak jego strzał był trochę niecelny. Parę minut później swoją okazję mieli gracze zespołu Herthy Berlin. Dodi Lukebakio nie zdołał zmieścić piłki w bramce golkipera drużyny mistrza Niemiec, czyli Neuera Manuela. Trzeba przyznać, że gracze Herthy z Berlina pokazali się w dobrej dyspozycji. To był niezwykle pasjonujący pojedynek.

Pierwszego gola w tym starciu trafił niemiecki piłkarz Mueller. Sędzia tego spotkania gola ostatecznie nie zaliczył. Napastnik Bayernu był w tej akcji na pozycji spalonej. Bayern z Monachium pomimo tego wciąż tworzył akcję pod bramką drużyny z Berlina. Parę minut później piłkę do siatki golkipera Herthy wstrzelił reprezentant Polski, czyli Lewy. Pierwsza połowa tego spotkania skończyła się prowadzeniem 1:0.

W końcu ten mecz piłkarski skończył się triumfem drużyny mistrza Niemiec 4:3. Warto zauważyć, że ten pojedynek był naprawdę emocjonujący.

Tagi:

Brak komentarzy

Zostaw komentarz